Interpelacja w sprawie planowanych zmian w ustawie o swobodzie działalności gospodarczej

   Szanowny Panie Premierze! Jak donosi prasa, rząd przedstawił kolejną propozycję zmian w ustawie o swobodzie działalności gospodarczej. Przedsiębiorcy oceniają projekt bardzo krytycznie. Projekt, na który czeka dwa miliony polskich przedsiębiorców, ma być przyjęty pod koniec czerwca. Pierwszą wersję projektu rząd ujawnił już w marcu. Pracodawcy nie zostawili na niej suchej nitki. Ministerstwo Gospodarki przygotowało więc poprawioną wersję, która okazuje się gorsza od poprzedniej. Przedsiębiorcy domagali się zwłaszcza prawa do zawieszenia działalności gospodarczej. Dzisiaj to poważny problem dla setek tysięcy osób. Firmy, które prowadzą działalność sezonową (np. letnią restaurację), nie mogą, w czasie gdy nie prowadzą biznesu, zawiesić działalności i nie płacić podatków oraz składek ZUS. Rządowa nowelizacja daje im takie prawo, ale stawia warunek: w czasie zawieszenia firma nie będzie mogła ˝wykonywać żadnej czynności, która pomniejsza jej przychód˝. A to oznacza, że przedsiębiorca nie będzie mógł np. wysyłać listów do ZUS, Państwowej Inspekcji Pracy, korekty podatku do urzędu skarbowego. Kupienie znaczka na list zmniejsza przecież przychód. Jeśli firma wyśle list, będzie musiała zapłacić zaległe składki ZUS - nawet kilkanaście tysięcy złotych. W czasie zawieszenia firma nie będzie mogła też wpisywać w koszty uzyskania przychodu swoich wydatków. Przedsiębiorcy uważają, że to zły zapis. Tłumaczą, że niektóre koszty trzeba przecież ponosić przez cały rok. Nowelizacja zakłada także, że w firmach będzie musiało być specjalne stanowiska do obsługi kontroli: taka osoba miałaby odpowiadać na wszystkie pytania kontrolerów, oprowadzać ich po firmie itp. To kolejny zły zapis. To musiałby być człowiek omnibus, który zna się na kwestiach handlowych, finansowych i innych. Musiałby być też wtajemniczony we wszystkie szczegóły działania firmy. Przy ogromnej specjalizacji w biznesie to niemożliwe. Rząd w nowelizacji postawił sobie za cel ograniczenie kontroli w firmach. Obecnie prawo do ich prowadzenia ma ok. 50 instytucji. Dochodzi do takich sytuacji, że w tym samym czasie firma ma na głowie kilka inspekcji. Po zmianie przepisów ma się to skończyć. Zakład będzie mogła kontrolować tylko jedna instytucja w danym momencie. Najnowsza nowelizacja zakłada jednak wyjątki. Zasada: ˝jedna kontrola w jednym czasie˝ nie będzie dotyczyła firm, które mają oddziały w więcej niż pięciu miastach. Rząd chce również powołać Centralną Informację Działalności Gospodarczej. To baza danych firm (ich status prawny, władze itp.). Ma być umieszczona w Internecie i zastąpi gminne ewidencje działalności gospodarczej. Problem w tym, że - jak ogłosił resort gospodarki - wydruki z CIDG nie będą miały mocy prawnej. Rząd wyda więc setki milionów na system informatyczny, z którego informacje będą dla przedsiębiorców kompletnie bezużyteczne.    Wobec powyższego pytam Pana Premiera:    1. Czy prawdą jest, że w czasie zawieszenia firma nie będzie mogła ˝wykonywać żadnej czynności, która pomniejsza jej przychód˝?    2. Jak to się odnosi do sytuacji, w której niektóre firmy ponoszą koszty przez cały rok?    3. Czy rząd zamierza wycofać się z zapisów, które budzą zastrzeżenia przedsiębiorców?    Poseł Anna Sobecka    Toruń, dnia 21 czerwca 2006 r.





Księgarnia katalog Zobacz ciekawe gry online rozowa pantera i gry i dowiedz sie o cheatach! pozycjonowanie tłumaczenia symultaniczne Wrocław studio graficzne